czwartek, 7 października 2010

Zwariowany dzień

Dzisiaj było.. hm jak było? a tak zwariowany dzień. Pierwsza plastyka. Brak z. domowego, które zrobiłam na lekcji. Zapomniałam wydrukawać jesieni o boż . ( u nas w podstawówce tak się mówi). Drugi angielski, każdy sie modli przed nim aby było spokojnie. Jak widzi kotś panią Lewandowską to aż strach się bać ^^ ! O boż co?
Trzecia muzyka graliśmy całą lekcje na instrumentach wiec nudy. Polski . Mieliśmy do zrobienia plakat o lekturze na lekcji. Mamy też tzw. pięcio minutówki. I najpierw tak : Robimy plakat po 10 min. pięcio minótówka i po piecio minutówce robi plakat. Jednym słowem O żal! Niech się na coś zdecydują! Matma była ostatnia powtarzaliśmy cały czas materiały z 4 kl. czyli nie znienawidzona prze ze mnie geometria jezdyś! Potem obiad na stołówce kurczak mmm.

Po powrocie do domu był obiad ale nie zjadłam bo były schabowe blee. I wątróbka Jeszcze czego?! . Zabrałam się za ten plakat z polskiego. 4 strony A3 Nieźle co? Zajęło mi to z 2 godz. z przerwami więcej.

Dzisiaj w budzie dyska jeszcze trwa ale ja nie idę bo będzie grał najgorszy
„dizej" jaki mógł być. 

Narazie nudy więc dzisiaj nie ma o czym pisać narazie :-)

Edit: Jeszcze siostra na koniec mi zwymiotowała o boż! ale to teraz pod wieczór! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz